Prawo nie zezwala testować kosmetyków na zwierzętach. Przepis taki wprowadzono już w 1986 roku. Dotyczy on jednak tylko tzw. „kosmetyki dekoracyjnej”, czyli szminek, tuszów do rzęs, cieni, itp. W rzeczywistości tymczasem jest on zupełnie martwy. Wciąż, bowiem zwierzęta są okaleczane. Większość kosmetyków pielęgnacyjnych zanim trafi na rynek jest testowana. Problem ten dotyczy nawet największych firm kosmetycznych na świecie. Trzeba mieć jednak nadzieję, że wkrótce na te przypadki zostaną nałożone konkretne i skuteczne przepisy prawne. Póki, co, klient powinien zdawać sobie sprawę, że kupując produkt, który był badany na niewinnych zwierzętach, często krzywdząc i okaleczając je na całe życie, niejako daje zgodę na dalsze takie zachowania. By temu przeciwdziałać, konsument powinien świadomie dokonywać zakupów. I zanim kupi jakiś kosmetyk, zapoznać się dokładnie z opisem na jego etykiecie.
Już nawet dziewczynki chodzące do szkoły podstawowej chcą się malować. Gdyby przyjrzeć się większości z nich, niemal każda ma choćby delikatny makijaż. O ile używanie błyszczyku czy pomadki ochronnej nie jest jeszcze niczym złym, to już stosowanie podkładów, cieni do oczu i lakierów do paznokci jest alarmujące. Wiele szkół z tego tez względu swoimi wewnętrznymi regulaminami wprowadziło kompletny zakaz malowania się i noszenia biżuterii. Pytanie tylko, kogo należy winić za to, że już dzieci chcą udawać dorosłych? Zapewne wina leży po stronie rodziców, którzy pozwalają na to. Większa jest jednak po stronie mass mediów. To w kolorowych czasopismach dziewczynkom tłumaczy się, jak powinny się malować do szkoły, a jak na wieczór. To właśnie one lansują taką modę. Dobrze, więc, że pedagodzy szybko postanowili zareagować i w porę wprowadzili obostrzenia dla tego typu zachowań.
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że niektóre kosmetyki mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Polskie prawo ma jeszcze dość niskie ograniczenia, co do właściwości i substancji, jakie się w nich znajdują. Wiele składników, które w nich się znajduje są silnymi środkami używanymi w chemii przemysłowej. Oczywiście nie każdy musi wiedzieć, że jest na coś uczulony. Jednak, gdy stosowanie jakiegoś kosmetyku wiąże się z długim leczeniem dermatologicznym i konsekwencjami na lata, jest to już niepokojące. Dzieje się tak, bo nie ma prawa, które karze poddawać je tak samo dokładnym badaniom, jak leki. A jak się okazuje takie restrykcje powinny zostać wprowadzone. Większość alergii skórnych wywołana jest przez stosowane kosmetyki. Coraz głośniej mówi się także o zwiększonym ryzyku zachorowania na nowotwory. I choć firmy produkujące kosmetyki absolutnie temu zaprzeczają, trudno przypuszczać, by ucięli gałąź, na której siedzą.
Tanie kosmetyki nie są wcale gorsze od tych wysokopółkowych. Wystarczy dokładnie się przyjrzeć wielu etykietom, by przekonać się o jednakowym składzie większości z nich. Wpływ na cenę ma przede wszystkim firma, przez jaką są sygnowane. Marka, o wysokiej pozycji w branży kosmetycznej nie może sobie pozwolić na to, by ich krem czy perfumy były zbyt tanie. Rodzi to wówczas w klientach przekonanie, że dany produkt tak naprawdę nic nie jest wart oraz że mogą go mieć wszyscy. Szczególnie kobiety mocno na to zwracają uwagę. Baczniej przykładają one wagę do tego, jak bardzo określona rzecz jest luksusowa. Wielu luksus ten postrzega poprzez tylko i wyłącznie cenę. Inna sprawa ma się z właściwościami. Drogi krem może być taki sam jak ten tani. Tyle tylko, że będzie ładniej zapakowany i oznaczony logo znanej firmy.